Błąd w pisaniu tekstów na stronę, który popełnia 90% właścicieli firm w Internecie.

Firma w Internecie

biznesplan

Prawdziwa miłość copywritera

„Wyobraź sobie, ze wchodzisz do sklepu i już od progu wita Cię sprzedawca mówi:

Dzień dobry Panu witam w naszej Firmie, która ma ponad 20 lat doświadczenia w produkcji klamek do drzwi.

Nasze klamki są nie tylko najlepiej zaprojektowane ale także najwytrzymalsze i najtrwalsze. Uzyskujemy takie wspaniałe klamki dzięki zastosowaniu specjalnych technologii…” i tak dalej przez następne 10 minut.

Co Ty na to?

Co byś zrobił gdyby, każdy sprzedawca w sklepie zachowywał się w ten sposób?

Czy nie lepiej by było szczerze zapytać:

W czym mogę Panu pomóc? Co mogę dla Pana zrobić?

Do czego zmierzam?

Podałem te dwa przykłady, aby uzmysłowić Ci jak zachowują się niektórzy autorzy tekstów reklamowych i tekstów na stronę internetową.

Zamiast przedstawić swoją firmę jako troszczącą się o klientów, zaczynają opisywać jaka to ich firma jest wspaniała itd.

Kogo to obchodzi, że używacie najnowszych technologii przy projektowaniu swoich produktów. Kogo obchodzi to, że „nasza firma robi wszystko aby zadowolić każdego klienta”

Powiem Ci kogo to obchodzi.

NIKOGO.

  • Przestań kochać się w swoim produkcie.
  • Przestań zachwycać się swoją gwarancją.
  • Przestań zachwycać się swoimi usługami.
  • Przestań uwielbiać swoich najlepszych pracowników.

Zacznij ubóstwiać klienta. Zacznij myśleć tylko o nim. To on jest najważniejszy. Nie Twój produkt. Nie serwis pogwarancyjny. Klient. On musi być najważniejszy.

Chcesz mu pomóc chcesz dla niego dobrze. Robisz wszystko, aby zyskał on jak najwięcej.

Tylko pisząc z takim nastawieniem możesz stworzyć ofertę, która zacznie sprzedawać.

Nikogo nie interesuje Twoja firma i Twojej produkty. Klienta interesuje tylko na to co w jego osądzie może mu przynieść korzyści. Zapamiętaj te słowa

Ludzie zaczną się interesować Twoją firmą kiedy, zaczną w tym widzieć jakieś korzyści dla siebie. Zaczną u Ciebie kupować, kiedy będą myśleli, że sprzedajesz ten sam produkt co konkurencja, ale za mniejsze pieniądze.

Zaczną wchodzić na Twoją stronę,   czytać malingi, zamawiać kosztorysy, kiedy uznają że mogą zyskać. Tylko wtedy.

Mimo że jest to sprawa oczywista nie wiele firm stosuje się do niej. W swoich ofertach piszą:

  • Nasze przedsiębiorstwo …….
  • Firma zajmuje się …….
  • Firma jest producentem ……
  • W ostatnim okresie firma miała ……
  • Nasza firma ma zaszczyt …….
  • Nasza firma …….

Jeżeli chcesz pisać skuteczne teksty reklamowe lub malingi przestań używać takich słów jak:

  • Nasz
  • Ja
  • Moje
  • My

W copywritingu są to słowa (a raczej zaimki) absolutnie zakazane. Nadużywanie ich grozi szybkim zamykaniem stron, wyrzucaniem maili z ofertą do kosza przez potencjalny klientów.

Ty, Ciebie, Twój, Twoje, Twojego

To są Ci dobrzy- zaimki, dzięki którym Twoje teksty zaczną więcej sprzedawać. Im więcej zwrotów Twój Ciebie tym lepiej. Nada to Twojej ofercie prosty kierunek „na klienta” czytając go klient będzie wiedział, ze oferta jest dla niego. Nie po to, aby wychwalać to jaka firma jest wspaniała.

Twój mail ma się skupiać na kliencie nie na Tobie- i na tym jakie korzyści odniesie z Twoich usług.

„Wyjdź ze swojego ego i wejdź w ich ego” Joe Vitale

 pomoc-pozycjonowanie-firma-profesjonalna-doradca-biznesu-marketing-internetowytworzenie-stron-internetowych-pomoc-marketing-internetowy-wwwpisanie-artykulow-copywriting-na-strone-www-internetowa-blogpozycjonowanie=strony-www-internetowej-google-firmowa-marketing
media-spolecznosciowe-facebook-prowadzenie-funpage-unternetowy-marketingmarketing-internetowy-stron-www-pozycjonowanie-goolge-pierwsze-miejsce-wysokostala-wspolpraca-biznesowa-pozycjonowanie-marketing-internetowypomoc-pozycjonowanie-firma-profesjonalna-doradca-biznesu-marketing-internetowy

 

4 myśli nt. „Błąd w pisaniu tekstów na stronę, który popełnia 90% właścicieli firm w Internecie.

  1. Szczerze powiedziawszy nie spotkałem się nigdy z taką sytuacją ale na pewno gdybym coś takiego usłyszał, wyszedłbym z takiego sklepu. Mówi się „Klient nasz Pan” i to prawda, że to klient ma się czuć dobrze w sklepie i to klientowi trzeba nieba przychylać a tym bardziej nie chwalić się swoimi osiągnięciami czy statystykami to one nikogo nie obchodzą. Pozdrawiam!

    • Myślę, że to co wcześniej napisałem dotyczy również sklepów i stron internetowych. W tym przypadku natknąłem się kilka razy na niepotrzebnie zamieszczone dane na stronie głównej i musiałem trochę więcej czasu spędzić na niej zanim znalazłem to, co chciałem. Czasem miałem już naprawdę dość i wolałem opuścić tę stronę niż ślęczeć przed komputerem cały dzień. I niestety to jest fakt, że niektórzy założyciele stron nadużywają zaimków moje, nasze itp. Owszem, należy przedstawić swoją ofertę ale ja osobiście gdybym otworzył stronkę zamiast pisać: „Mój sklep oferuje … ” użyłbym sformułowania „Na tej stronie mogą Państwo kupić (znaleźć) produkt” albo „Mogę Państwu zaoferować…”. albo alternatywnie „Nasza firma jest w stanie zaoferować Państwu….” i potem bez użycia słów „nasz” chyba że to będzie wymagane.

  2. A ja myślę, że trzeba iść dalej. Nie chodzi o słowa „ja”-„ty”, „mój” czy „twój”… Szczerze mówiąc mierżą mnie wypowiedzi i teksty nadużywające zwrotów typu „(specjalnie dla) Ciebie”, „Twoje (potrzeby)” itp., bo najczęściej używane są mechanicznie i zdecydowanie nie stoi za nimi troska o moje potrzeby. Po drugie odbieram to jako przekraczanie pewnej mojej granicy prywatności – moje skojarzenie jest takie: to jest moje i nic wam do tego, skąd możecie wiedzieć na czym naprawdę mi zależy, a nawet jeśli ‚wiecie’, nie uprawniłam was do tego, żebyście „wychodzili na przeciw tym potrzebom”. O co więc chodzi? O to żeby ideę tę zastosować nie dosłownie – budując stronę i jej funkcjonalności w taki sposób, żeby klient czuł się tam „jak pan”, a nie żebyśmy musieli mu wmawiać, że tak jest, usilnie demonstrując przy tym nasze motto ‚klient nasz pan’… Proste. A takie trudne ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *